Cześć, dzisiejszy temat to fotograf ślubny na wesele,  Sanok i okolice. Przedstawiam fantastyczną parę Ewelinę oraz Krzyśka. Prawie rodowitych Rzeszowian, ale na ich życzenie zrobiliśmy sesję plenerową w Sanoku oraz w Rzeszowie.

Sanok zawsze był piękny, ostatni przystanek, ostatnie miasto przed podróżą w Bieszczady. Zawsze zatrzymywałem się tam jadać na kilka dni w Bieszczady i nigdy nie żałowałem. Pokażę Ci, krótką historię opowiedzianą moimi zdjęciami zaczynając od spaceru po ulicach Rzeszowa, a kończąc na zachodzie słońca na wzgórzu w Sanoku?

Gotowa/y?

Fotografować zacząłem około godziny 16, to moment, kiedy światło zaczyna być akceptowalne do fotografii.
Pamiętaj, że jeżeli fotograf zaproponuje Ci zdjęcia o 12 po południu, to mocno się zastanów czy nie przesunąć sesji na godziny popołudniowe. Im bliżej zachodu słońca tym światło staje się lepsze do zdjęć. Co mam na myśli? Kolor światła staje się cieplejszy, mniej razi w oczy, nie pojawiają się cienie pod oczami, nie jest gorąco. Ponad wszystko skóra wygląda przepięknie. Zachody słońca są romantyczne i warto wybrać tę porę, ale o tym trochę niżej.

Fotograf na wesele Sanok ● Dawid Rojek

Oto kilka przykładowych zdjęć zrobionych przeze mnie na ulicach Rzeszowa. Poprosiłem Parę o mały spacer jedną z najdłuższych ulic i ich obserwowałem. Starałem się ich wpisać do otoczenia, uchwycić ich z gwarem życia codziennego. Po sesji miejskiej przenieśliśmy się na łąkę w Sanoku.

Polana była przy samym lesie, była przepiękna. Bowiem nie była „opuszczona”. Mieliśmy gości na tej sesji! Zazwyczaj jak jakiś robaczek się przypałęta, to nic się nie dzieje. Tutaj biała suknia zadziałała jak wabik na wszelakie owady a przede wszystkim na modliszki. Królowa owadów! Poniżej zobaczysz jak kilka modliszek, weszło pod warstwę tiulu Eweliny Pani młodej.

Najlepszy fotograf ślubny Sanok – sprawdź ofertę już teraz

Na szczęście Ewelina nie bała się owadów. Modliszka może mniej przestraszyć niż pająk, ale nie koniecznie. Gdy zobaczyłem, że wspinają się po sukni i po garniturze powiedziałem do pary, że zaobserwowałem coś niesamowitego, byli zaciekawieni i dopiero po tym pokazałem im, co łaziło po nich. Dzięki temu nie było krzyku i przerwanej sesji, a po prostu potraktowali to jak odwiedziny. To, częsty problem na sesjach, że panie młode boją się pająków etc. I nie mogę zrobić zdjęcia, które zaplanowałem, ale zdąża się to stosunkowo nie często.

Ostatnim punktem była sesja plenerowa przy zachodzącym słońcu w Sanoku. To doskonały punkt na zakończenie sesji, rozluźnienie się i zrelaksowanie. Plenerowy ze mną to nie tylko zdjęcia. To przygoda. Dużo podróżuję, opowiadam wiele ciekawych, czasem niecodziennych faktów o innych krajach. Rozmawiam o tradycji, a nawet o zagranicznych ślubnych zwyczajach. Wracając do meritum, znalazłem polankę na wzgórzu, która wyglądała jak zborze, poprosiłem parę o ustawienie się tam i okazanie sobie kilku uczuć. Było wyjątkowo. Nawet wrotycz posłużył nam jako tło dla obrączek. Kończąc sesję plenerową w Sanoku, zrobiłem kilka ujęć przy zachodzie słońca. Było Fantastycznie.

Zdjęcia z historią – Fotografia plenerowa Sanok i okolice

Jeżeli szukasz swojego fotografa na ślub w Sanoku i okolicach napisz do mnie. Zapytaj o wolny termin, nawet jeżeli nie będę go miał, udzielę Ci kilku porad i podpowiedzi jak sprawić, aby dzień ślubu był tym wyjątkowym. Dziękuję za poświęcony czas i do usłyszenia następnym razem. Aha… napisz w komentarzu czy podobają Ci się zdjęcia.

 

 

 

 

 

Napisz komentarz
Romantyczne wzgórze – fotografia ślubna Sanok | E & K
Oceń tę stronę

Close Menu
Masz pytania? Napisz,